środa, 31 października 2012

ORZECHY W KARMELU


Te orzechy kojarzą mi się ze świątecznymi jarmarkami i ciepłymi orzeszkami sprzedawanymi w papierowych rożkach. Jest to przepis baza i zachęcam do próbowania różnych kombinacji. Użyłam orzechów włoskich, ale równie dobrze mogą być to orzeszki ziemne (bez soli), obrane migdały czy orzechy pekan. Tym razem wersja na słodko, z cynamonem, ale bardzo dobre są też na ostro- wtedy do karmelu dodajemy chilli, sól, pieprz czy inne ulubione przyprawy. Jedyny minus- karmel jest gorący i nie należy go próbować, aż ostygnie, więc przyprawy dodajemy "na oko", lepiej trochę mniej niż więcej (raz zdarzyło mi się bardzo hojne sypnąć świeżo mielonym chilli i przez pół wieczora próbowaliśmy uratować języki i podniebienia ;)


SKŁADNIKI:
  • 1 szklanka orzechów włoskich
  • 1/3 szklanki cukru brązowego (może być biały)
  • 1 łyżka wody
  • 1/4 łyżeczki cynamonu


Na patelni rozpuścić cukier z łyżką wody, mieszając od czasu do czasu (żeby się nie cukier nie przypalił). Dodać cynamon i orzechy. Wymieszać. Przełożyć na papier do pieczenia. Poczekać, aż wystygnie, połamać na kawałki.


Smacznego :)





sobota, 27 października 2012

CIASTO DYNIOWE Z MASCARPONE





W tym roku odkryłam dynię! W sumie lepiej późno niż wcale :) Była już zupa krem, pierogi, w końcu przyszła pora na ciasto. Gdy mamy gotowe puree (bez problemu można je mrozić), przygotowanie dowolnej kombinacji dyniowej jest łatwe i szybkie. Ciasto widziałam na stronie Marthy Stewart, zmieniłam nieco proporcje i przyprawy, dodałam mascarpone na wierzch. Wygląda i smakuje świetnie. Lekko wilgotne, aromatyczne. A zapach podczas pieczenia- fantastyczny, będzie jak znalazł na okres świąteczny :)

SKŁADNIKI:
  • 170g miękkiego masła
  • 2.5 szklanki mąki pszennej
  • 1.5 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki ciepłego mleka
  • 2 szklanki cukru
  • 1.5 szklanki puree z dyni
  • 250g mascarpone
  • 1 niecała szklanka drobnego cukru (lub cukru pudru)

Puree z dyni: dynię (polecam hokkaido) pociąć na 8 części. Wyjąć pestki. Piec w temperaturze 180C około 40 minut (aż będzie miękka). Po ostudzeniu odciąć skórę, puree zmiksować blenderem. Używać do zup, ciast, pierogów. Można mrozić.

Wymieszać mąkę, sól, przyprawy, sodę i proszek do pieczenia. Utrzeć masło z cukrem, aż będzie puszyste. Dodawać po jednym jajku. Następnie wlać mleko, dodać puree z dyni, wymieszać. Wsypać wymieszane suche składniki, wymieszać. Formę (u mnie  32x 28cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wlać ciasto.
Piec w temperaturze 180C(termoobieg) 45-50 minut (do tzw. suchego patyczka).

Mascarpone zmiksować z cukrem na puszysty krem. Jak ciasto wystygnie- posmarować kremem. Wstawić do lodówki.



Smacznego :)










czwartek, 25 października 2012

CHLEB Z SAN FRANCISCO




Jakiś czas temu wpadłam na pomysł domowego wypieku chlebów. Początkowo na drożdżach, z mieszanek, w maszynie. Były smaczne, ale to nie było to :) Potem dostałam zakwas (podziękowania dla Małgosi i Arka :) i zaczęła się moja przygoda z chlebami na zakwasie. Próbuję różne przepisy, z książek, internetu, blogów. Do niektórych chlebów często wracam, a inne są jednorazowym wybrykiem. Ostatnio w domu wielkim hitem jest chleb z San Francisco. W oryginale był z mąką pszenną i pszenną pełnoziarnistą. Ja zmieniłam pełnoziarnistą na żytnią chlebową (typ 720). Ot kwestia gustu. Chleb gorąco polecam, ładnie wyrasta (choć u mnie dłużej niż w oryginalnych przepisach), ma rewelacyjną chrupiącą skórkę i smak pasujący do wszystkiego. Zarówno na słodko, jak i z wędliną czy serem jest pyszny.


SKŁADNIKI: (na 2 keksówki)

  • 375ml letniej wody
  • 2 łyżeczki suchych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 375g mąki pszennej 
  • 225g mąki żytniej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 250g aktywnego zakwasu żytniego


Drożdże zalać wodą, dodać cukier. Wymieszać i odstawić na 15 minut. Dodać zakwas, sól, ocet balsamiczny i mąkę pszenną, dokładnie wymieszać (można mikserem). Przykryć, odstawić w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość (30 min- 2h). Po wyrośnięciu dodać mąkę żytnią, dokładnie wyrobić, przełożyć do dwóch keksówek. Przykryć i odstawić, aż wyrośnie. Naciąć przed pieczeniem.
Piec w temperaturze 230C (termoobieg) 10 minut, potem w temperaturze 200C 35 minut. 
Studzić na kratce. Dobrze wypieczony chleb powinien dawać głuchy odgłos, gdy go opukamy od spodu.

Smacznego :)




czwartek, 18 października 2012

ZUPA KREM Z ZIEMNIAKÓW Z CHILLI




Odkąd parę lat temu w mojej kuchni pojawił się blender, zwykłe zupy zaczęły być zupami kremami. Oczywiście nie będę robić kremu z krupniku czy "świętej ogórkowej" mojej Mamy (naprawdę pyszna), ale pozostałe czemu nie? :) Dodatek papryczki chilli sprawia, że zupa świetnie rozgrzewa i przyjemnie piecze w język. Przygotowanie jej (gdy mamy gotowy bulion lub ekologiczne kostki bulionowe) jest naprawdę szybkie. Bardzo dobrze smakuje z grzankami czy po prostu świeżym pieczywem. U mnie z jeszcze ciepłą foccacią (przepis tutaj).


SKŁADNIKI:


  • 1 litr bulionu
  • 2 cebule
  • 6 ziemniaków
  • 1 papryczka chilli
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz, słodka papryka

Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Papryczkę oczyścić z nasion, pokroić w paski. Cebulę i papryczkę podsmażyć na oliwie. Dodać obrane, pokrojone w kostkę ziemniaki, smażyć 2-3 minuty. Zalać bulionem, gotować na małym ogniu, aż zmiękną ziemniaki (około 15 minut). Zmiksować blenderem. Dodać przyprawy do smaku. Podawać z grzankami, pieczywem.

Smacznego :)





niedziela, 14 października 2012

HUMMUS



Kiedyś czytałam książkę, w której bohaterowie zajadali się hummusem. Była to dla mnie nowość. Znalazłam w internecie przepis, spróbowałam... i tak ciecierzyca na dobre zagościła w mojej kuchni. Podobno to jedna z najstarszych i najzdrowszych roślin uprawnych świata. Jest pyszna i wielofunkcyjna. A hummus to dip/smarowidło idealne. Do chleba, grissini, z warzywami czy nawet chipsami. Ile blogów, tyle wersji. Ja lubię bardziej czosnkowy, B na pikantnie. Jaki jest Wasz ulubiony hummus?
W przepisie korzystam z puszkowanej ciecierzycy, ale można tez kupić suszoną, namoczyć przez noc i gotować. Pierwsza opcja jest szybsza, a w smaku różnica praktycznie niezauważalna. Tahini można kupić w delikatesach czy kuchniach świata lub przygotować samemu. Parę łyżek sezamu podprażyć na suchej patelni (mają delikatnie zbrązowieć). Ostudzić. Zmiksować na gładko blenderem, dodać 1-2 łyżki oliwy z oliwek.

SKŁADNIKI:

  • 1 puszka ciecierzycy (po odsączeniu ok. 240g)
  • sok z połowy cytryny
  • 2 łyżki tahini
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz


Ciecierzycę odsączyć, zmiksować blenderem na gładką masę. Dodać pozostałe składniki, sól, pieprz do smaku. Zmiksować. Gdyby konsystencja była zbyt sucha można dodać odrobinę wody z ciecierzycy lub więcej oliwy.

Smacznego :)





środa, 10 października 2012

BUŁECZKI MAŚLANE





Odkąd zaczęłam piec w domu chleby, B stwierdził, że pieczywo sklepowe jest na przegranej pozycji. Bo w domu lepiej i smaczniej. No to piekę :) Ostatni hit to chleb z San Francisco (przepis wkrótce), ale zaczynają się też zamówienia na nowości. W domu są resztki pysznego dżemu z fig (domowej roboty, acz nie naszej :), co idealnie pasuje do tego? Słodkie bułeczki! Prośba wysłuchana, bułeczki na kolację upieczone. Są przepyszne! Miękkie, puchate, lekko słodkie. Idealne z dżemem, konfiturą, masłem czy miodem. Najlepsze w dniu pieczenia, ale na drugi dzień też dobrze smakują. Znikają bardzo szybko!



SKŁADNIKI:


  • 600g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 40g cukru
  • 50g masła
  • 1 jajko
  • 240ml mleka 
  • szczypta soli

Drożdże wymieszać z połową cukru, zalać 120 ml letniego mleka. Odstawić, aż ruszą (ok 10-15minut).  Mleko podgrzać, dodać do niego masło, poczekać, aż się rozpuści. Wsypać resztę cukru i sól. Jak lekko przestygnie, dodać roztrzepane jajko. Zaczyn wymieszać z mąką, dodać płynną mieszaninę. Wyrobić gładkie ciasto. Przykryć i odstawić, aż podwoi swoją objętość ( u mnie około godziny). Formować małe bułeczki, układać z odstępami w foremce (wymiar 32x 28cm). Przykryć, odstawić na 30 minut. Przed pieczeniem posmarować mlekiem. Piec w temperaturze 200C (termoobieg) około 15 minut, aż się zrumienią.

Smacznego :)









niedziela, 7 października 2012

STRUCLA DROŻDŻOWA Z DŻEMEM FIGOWYM










Trafiłam na ten przepis  w poszukiwaniu czegoś słodkiego na niedzielny podwieczorek. Pierwszy raz miałam do czynienia ze struclą i były lekkie obawy, czy się wszystko uda, ale zupełnie niepotrzebnie- jest rewelacyjna. Miękkie ciasto drożdżowe z fenomenalnym dżemem figowym i do tego jeszcze kruszonka. Wymaga trochę czasu na wyrastanie, ale WARTO! :)

SKŁADNIKI:
  • 750g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 24g świeżych drożdży
  • 300ml letniego mleka
  • 100g cukru
  • 100g miękkiego masła
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 sloiczek dżemu figowego (lub powideł śliwkowych)


Kruszonka:
  • 100g masła
  • 20 łyżek mąki
  • 10 łyżek cukru

Do miski wsypać mąkę, zrobić w niej dołek, dodać pokruszone drożdże. Zasypać cukrem, dolać 100 ml mleka. Odstawić, aż drożdże "ruszą" (10-15 minut). Dodać resztę mleka wymieszaną z jajkami, masło, sól. Wyrobić gładkie ciasto. Przykryć ściereczką, aż podwoi swoją objętość. Po tym czasie ponownie zarobić, podzielić ciasto na 2 części. Każdą porcję rozwałkować na prostokąt o szerokości takiej jak długość blaszki ( u mnie blaszka 32x 28cm). Posmarować dżemem. Ułożyć zwinięte strucle na blaszce wyłożoną papierem do pieczenia, odstawić, aż podwoją swoją objętość. Po wyrośnięciu każdą struclę naciąć, aż do samej blachy.  Pozostawić, aż rozejdą się na boki i zapełnią całą foremkę. 
Kruszonka- składniki wymieszać palcami, aż powstaną okruchy (można ją zrobić w trakcie wyrastania strucli i odłożyć do lodówki).
Przed pieczeniem strucle posmarować mlekiem i posypać kruszonką. Piec w temperaturze 180C (termoobieg) około 40 minut.


Smacznego :)



Przed pierwszym wyrastaniem

Po nacięciu i drugim wyrastaniu




sobota, 6 października 2012

ZUPA KREM Z BROKUŁÓW





Dzisiaj pierwszy wpis niesłodki czy związany z pieczeniem :) Kiedyś nie przepadałam za zupami, teraz powoli odkrywam na nowo ich smaki, często w innych aranżacjach. Jednym z moich faworytów są zupy kremy, zwłaszcza brokułowy. Daje szerokie pole do popisu- można go podawać z prażonymi migdałami, groszkiem ptysiowym, gorgonzolą, koperkiem czy papryką. U mnie dość tradycyjnie- z odrobiną śmietany i grzankami (idealny sposób na wykorzystanie lekko czerstwego pieczywa). W zależności od tego, jaką gęstość zupy chcemy otrzymać dodajemy 2 lub 3 ziemniaki. Szybki i bardzo smaczny krem. Polecam!


SKŁADNIKI:


  • 1 duży brokuł
  • 2-3 ziemniaki
  • 1 mała cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 litr bulionu (u mnie drobiowy, może być też warzywny)
  • oliwa do smażenia
  • sól, pieprz
  • pieczywo na grzanki
  • śmietana 12%



Czosnek i cebulę obrać, pokroić w kostkę. Podsmażyć na oliwie, aż się lekko zezłocą. Do gorącego bulionu dodać czosnek z cebulą, obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotować 10 minut. Po tym czasie dodać podzielony na różyczki brokuł (można z częścią łodygi, o ile nie jest zbyt twarda). Gotować kolejne 10 minut. W międzyczasie pokroić chleb w kostkę i podsmażyć go na reszcie oliwy (ja po smażeniu czosnku i cebuli nie myję patelni i wtedy grzanki mają lekko czosnkowo- cebulowy smak). Przestudzić lekko zupę, zmiksować na krem. Dodać sól i pieprz do smaku. Podawać z kwaśną śmietaną i grzankami.

Smacznego :)